Wynik wyszukiwania: ściąganie
|
|
Download
Topwarez - Polskie Forum Warezowe. Znajdziesz tu Filmy,Gry, Muzyke,Programy. Linki na rapidshare, odsiebie. Tutaj porozmawiasz o wszystkim z innymi userami. Możesz wygrać wiele atrakcyjnych nagród. Dla najlepszych konta rapidshare i rangi do zgarnięcia.
http://www.topwarez.pl/
data: 18-10-2009 | szczegóły |
|
|
MP4 dla każdego
Najlepsze filmiki i muzyka w sieci. Gorąco zapraszamy.
http://3-mp4.pl/
data: 15-11-2009 | szczegóły |
|
|
Wyszukiwarka mp3
Niedawno bardzo modne stały się pliki formatu Mp3. Wiele osób nie wie tak w rzeczywistości, czym takie pliki są. Można powiedzieć, że są skrócona wersją plików audio, które zazwyczaj ma się radość słuchać na wielu płytach muzycznych. Pliki mp3 o kilka łatwiej jest zmieścić na mały dysk, zajmują kategorycznie mniej miejsca, bez względu, czy jest to płyta CD, DVD, czy też prosty dysk twardy przykładowo. laptopa, odtwarzacza mp3, czy również pendrive. W dystrybucji udostępnione są masy takich odtwarzaczy, które obsługują różne formaty nie tylko wyszukiwarka mp3- różnią się one między sobą parametrami. Wszelkie pliki mp3 są z dokładnością umiejscowione na wielu stronach internetowych. Można odnaleźć muzykę z dawnych lat, starszych wykonawców, dawno zapomniane utwory. Przede wszystkim można posłuchać, porównać taką muzykę z oryginalnym dźwiękiem na płycie. Wielu ludzi para się również przerabianiem takich piosenek. Pliki mp3 można ściągać z Internetu bez wątpienia na zagadnienie legalności takich działań można mało powiedzieć. Podobno dla chcącego nic trudnego, jednak ogólnie dostępne przepisy prawne nie zezwalają na ściąganie takich plików bez edukacji i zgody wykonawców. Niektóre portale życzą sobie wręcz uiszczanie opłaty za określony transfer, co być może jest ciut śmieszną polityką. Ściąganie niedozwolonych plików jest kradzieżą. Bez wątpienia wiele osób ściąga dzień w dzień bardzo duże ilości plików darmowe mp3, czy także filmów poprzez specjalne skrypty do pobrania, które nie dosyć, że udostępniają taką alternatywę ściągania to jeszcze na dodatek udostępniają go innym użytkownikom.
http://www.electromp3.pl/mp3,najlepsze,1.html
data: 19-09-2010 | szczegóły |
|
|
Programy download
Pobieranie plików (ang. pobierz, także: ściąganie, potocznie zwane zasysaniem lub ssaniem) w informatyce - proces przeciwny do wysyłania danych (ang. upload), polegający na pobieraniu plików albo innych danych z sieci (m.in. serwera, stron internetowych WWW, klientów FTP, klientów P2P , a ponadto P2M). Słowo programy download upowszechniło się również jako nazwa działu lub miejsca na stronie www zawierającej dobre programy udostępnione do pobrania. Obecnie bardzo popularne są menedżery pobierania to programy, które pozwalają śpiesznie pobierać różne pobieralnia z Globalnej sieci, wznawiać transfery, a także usprawniają ściąganie dużych plików z Sieci.
http://www.programydownload.com/
data: 04-11-2010 | szczegóły |
|
|
Kontynuacja gry Super Mario Bros.
Mario Flash vs. Donkey Kong 2: March of the Minis jest kontynuacją bardzo dobrej gry, której pierwsze wydanie ukazało się na Nintendo GameBoy Advance w 2004 roku. Wówczas to nowa gierca, z dosyć ciekawym podejściem do tematu: logiczno-zręcznościowa, przypominająca jednocześnie pierwszą arcade'ową grę Donkey Kong w której Mario zadebiutował jako JumpMan - była powrotem do korzeni jednocześnie wprowadzając coś nowego. W pierwszej części sterowaliśmy hydraulikiem, który musiał uratować skradzione z fabryki należącej do ,,Mario Toy Company" niezbyt duże zabaweczki zwane mini-Mario. W części drugiej, która ukazała się już na Nintendo DS w 2009r, zaczynamy od ceremonii wielkiego otwarcia ,,Super mini-Mario Word". Zakład usługowy się rozrosło, fabryka poza mini-Mario tworzy także mini-DK, mini-Toad , a oprócz tego mini-Peach. Zaproszona na otwarcie piękna Paulina po przecięciu wstęgi dostaje od Mario i Donkey Kong'a małe zabaweczki z ich podobiznami. Dziewczyna wybrała jednak mini-Mario, co złamało serce zauroczonego nią DK'a, który z ogniem w oczach porywa ją windą na sam szczyt budynku. Na ratunek wyruszają zabaweczki - bo to w tym momencie nimi będziemy grali w drugiej części Mario Super vs. Donkey Kong. Prawie każde z ośmiu pięter (wliczając już parter) to osobny świat, na którym posiadamy po dziewięć zróżnicowanych leveli i walkę z Donkey Kong'iem. Każdy piętro-świat wyróżnia się też innym otoczeniem, wprowadzając coraz to nowsze przeszkody i przeciwników. Mi najbardziej spodobał się świat ,,Magnet Mania" w którym to mini-Mario mogą poruszać się po namagnetyzowanych ścianach i sufitach, chodząc bokiem i do góry nogami. Wspomnieć powinno się, że prawie każdy nowy detal (dźwignia, ruchoma platforma, winda, itp...) jeżeli pojawia się 1szy raz w grze, to w okienku HELP możemy obejrzeć ,,tutorial" przedstawiający jak z tego skorzystać. Sterowanie odbywa się w całości na dotykowym ekranie używając do tego stylusa. "Patyczkiem" wskazujemy kierunek ruchu zabaweczek przez krótkie ,,maźnięcie" w lewo lub prawo (od dołu w górę powoduje skok), dotknięcie mini-Mario zatrzymuję go. W ten metodę musimy doprowadzić naszych malutkich przyjaciół do drzwiczek. Wydaje się to zwykłe, niemniej jednak by ukończyć level - powinno się uważać na wiele przeszkód utrudniających zabawę, a gdy do ogarnięcia posiadamy więcej małych Marianków, to gra nabiera smaczku. Z łatwością można ukończyć prawie każdy poziom, wręcz nie doprowadzając wszystkich obecnych na planszy mini-Mario, ale teraz gdy są one w ciągłym ruchu, a do tego dojdą do drzwiczek jeden po drugim i wszelkie, to wynik finalny jest wyższy - wytwarza się COMBO naliczające ilość zabaweczek wchodzących do drzwiczek, w przyszłości doliczane są punkty za czas, następnie czy zrobiliśmy to w ruchu ciągłym nie zatrzymując ani jednego na chwilę. Oprócz tego jeszcze nagradzani jesteśmy punktami za zebrane monetki po drodze i zniszczenie przeciwników. Zdobyte w ten metodę punkty określają ocenę - czy określony level przeszliśmy na brązową gwiazdkę, srebrną, czy ma możliwość złotą. Dla zachęty trzeba wspomnieć, iż po zabiciu w ostatecznym rozrachunku Donkey Kong'a pojawi się pietro (piwnica) z dwoma dodatkowymi walkami finałowymi z gorylem. Do tego w chwili obecnej są te gwiazdki, 40srebrnych odkrywa pierwszą, a 40złotych drugą - dodatek, ale zróżnicowany umożliwia jeszcze na chwilę pocieszyć się w singlu Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis. Sam system gierce dla wielu przypomina ten z Lemingów - doprowadzić wszystkich naszych do drzwi, uważając na to ażeby ich nie stracić po drodze. Sterowanie jest bardzo dobrze wyselekcjonowane i proste, spotkałem się wcześniej z różnego stylu wypowiedziami na forach internetowych, że może ono przysporzyć problemów, że kineskop dotykowy nie wyłapuje wszystkich komend, że mini-Mario w pewnych sytuacjach zrobią coś innego niż zamierzaliśmy. Ja się z tym nie spotkałem, grało mi się rewelacyjnie i z przyjemnością ,,maziałem" po ekraniku stylusem. Jako zdobycz do każdego piętro-świata, można uznać porozrzucane w levelach karty z literkami, których komplet produkuje wyraz ,,MINIMARIO", a zebranie wszystkich odblokowuje minigierki Shy Guy Smash. Są to trzydziesto sekundowe gry na refleks - musimy rozbić jak najwięcej wychodzących z rur Shy Guy'ów, uważając jednocześnie, aby nie trafić na bombę, która odejmuje nam pięć punktów (za jednego dobrze trafionego Shy Guy'a dostajemy jeden punkt). Shy Guy Smash jest dodatkową rozrywką, pozwalającą się odprężyć od gierki właściwej - na kolejnych piętrach jej poziom trudności na 100% rośnie (rury z których wychodzi nasz ,,cel" umieją być nieźle wykręcone). Po uratowaniu Pauliny satysfakcja z ukończenia gry pozostanie, ale co zrobić żeby cieszyć się nią dłużej? Jest coś takiego - twórca leveli. Możemy sami tworzyć swój poziom (przechodząc singla, odkrywamy różnego rodzaju przybory: przeszkody, przyciski, przeciwników, platformy, tła... - mówiąc krótko za dobre wyniki, jesteśmy nagradzani zestawem do budowania). Developer jest zwyczajny w obsłudze, a samo budowanie potrafi zająć co niemiara czasu (na myśleniu, w późniejszym czasie testowaniu, poprawianiu...) i dopiero jeśli uda nam się zbudowany stage ukończyć - zostanie on zatwierdzony przez konsolę jako prawidłowy, którym w późniejszym etapie będziemy mogli podzielić się z znajomymi grając w tą grę - dlatego warto zainwestować w gry Super Mario Bros . W {gry Mario|gry Super Mario|gry Super Mario Bros|gry Mario Bros|Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis możemy grać z innymi bezprzewodowo, dzieląc się naszymi levelami (właściwie każdy grający musi posiadać własny kartridż z grą), a osoby które nie mają swojej gry, mogą ściągnąć od nas wersję demo. MvsDK2 pozwala również rozgrywkę on-line używając usługę Nintendo Wi-Fi Connection. Tryb on-line wygląda następująco: musimy wymienić się Friend Code z drugą osobą i zsynchronizować ją (etapy też należy synchronizować) i dopiero wówczas będziemy mogli udostępniać nasze i ściągać od innych ich etapy. Ten system dla mnie jest dobrze rozwiązany, bo obaj gracze nie muszą być w tym samym czasie przez Internet. Problem stanowi już znalezienie kogoś chętnego do konwersji swoimi levelami. W Polsce znalazłem jednego ,,Przyjaciela" z którym wymieniłem się FC. Można poszukiwać także na zagranicznych wortalach - polecam forum gamespot.com - ale nie forum ogólne, a forum gierce ( gamespot.com > Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis > Forum ). Jest też możliwość pobrania ośmiu leveli z serwera Nintendo, niemniej jednak są one tam na stałe i poprzez pół roku nic nowego się nie pojawiło (słyszałem, że podobno po wydaniu gry zostały aktualizacje) - dlatego najlepiej szukać ,,żywych" tworzących poziomy graczy. Sam miałem dopisanych ponad piętnaście osób, a każda z nich zbudowała co najmniej trzy levele co daje już niezłą sumkę dodatkowych poziomów (a są i tacy co mają więcej i non stop tworzą). Powinno się również przyznać, że niektórzy umieją zrobić takie ,,plansze", że główkować będziemy jak wskoczyć na jedną platformę, a już samo dojście do drzwiczek graniczy z cudem. W pamięci gierki, możemy zapisać osiem osobistych wytworzonych leveli i dwadzieścia cztery ściągnięte od innych ludzi. Audiowizualnie gierca pokazuje się bardzo dobrze. Grafika w 2D, kolorowa ,,mariankowa" znana Tobie nie wprowadza nic nowego, a utrzymuje się w sprawdzonych klimatach. Dźwięk też trzyma poziom (lekka muzyczka w tle, odgłos nakręconej zabaweczki, jakieś brzdęki: sprężyn, wysuwających się platform, wind, przycisków, rozbijających się mini-Mario...). Podsumowując Mario Bros vs. Donkey Kong 2: March of the Minis mogę śmiało powiedzieć, że dorównuje części pierwszej i tożsamo jak ,,jedynka", wciągnęła mnie na długo i dała się ukończyć w 100%. Zmiana grywanej postaci z Mario na mini-Marianki także wyszła na dobre, dopasowując system rozgrywki do sposobności dotykowego ekranu DS.'a. Tryb przez Internet, pozwalający na ściąganie dodatkowych leveli dzięki Nintendo WFC jest kolejnym argumentem ,,na TAK", namawiającym do zapoznania się z tą grą. Jeżeli mieliście przyjemność zagrać w pierwszą część MvsDK - to około wiecie czego się spodziewać - polecam!
http://www.wynagrodzenia.info/info-180201.html
data: 21-03-2011 | szczegóły |
|
|
Kontynuacja gry Super Mario Bros.
Super Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis jest kontynuacją bardzo dobrej gierce, której pierwsze wydanie ukazało się na Nintendo GameBoy Advance w 2004 roku. Wówczas to nowa gierca, z dosyć ciekawym podejściem do tematu: logiczno-zręcznościowa, przypominająca jednocześnie pierwszą arcade'ową grę Donkey Kong w której Mario zadebiutował jako JumpMan - była powrotem do korzeni jednocześnie wprowadzając coś nowego. W pierwszej części sterowaliśmy hydraulikiem, który musiał uratować skradzione z fabryki należącej do ,,Mario Toy Company" niezbyt duże zabaweczki zwane mini-Mario. W części drugiej, która ukazała się już na Nintendo DS w 2007r, zaczynamy od ceremonii błyskotliwego otworzenia ,,Super mini-Mario Word". Przedsiębiorstwo się rozrosło, fabryka poza mini-Mario tworzy też mini-DK, mini-Toad , a ponadto mini-Peach. Zaproszona na otwarcie piękna Paulina po przecięciu wstęgi dostaje od Mario i Donkey Kong'a małe zabaweczki z ich podobiznami. Dziewczyna wybrała jednak mini-Mario, co złamało serce zauroczonego nią DK'a, który z ogniem w oczach porywa ją windą na sam szczyt budynku. Na ratunek wyruszają zabaweczki - bo to aktualnie nimi będziemy grali w drugiej części Mario vs. Donkey Kong. Prawie każde z ośmiu pięter (wliczając już parter) to osobny świat, na którym posiadamy po dziewięć zróżnicowanych leveli i walkę z Donkey Kong'iem. Właściwie każdy piętro-świat odznacza się także innym otoczeniem, wprowadzając coraz to nowsze przeszkody i przeciwników. Mi najbardziej spodobał się świat ,,Magnet Mania" w którym to mini-Mario mogą poruszać się po namagnetyzowanych ścianach i sufitach, chodząc bokiem i do góry nogami. Wspomnieć powinno się, że prawie każdy nowy element (dźwignia, ruchoma platforma, winda, i tak dalej...) jeżeli już pojawia się pierwszy raz w grze, to w okienku HELP możemy obejrzeć ,,tutorial" ilustrujący jak z tego skorzystać. Sterowanie odbywa się w całości na dotykowym ekranie używając do tego stylusa. "Patyczkiem" wskazujemy kierunek ruchu zabaweczek przez krótkie ,,maźnięcie" w lewo albo prawo (od dołu w górę stwarza skok), dotknięcie mini-Mario zatrzymuję go. W ten metodę musimy doprowadzić naszych malutkich przyjaciół do drzwiczek. Wydaje się to intuicyjne, niemniej jednak by ukończyć level - powinno się uważać na wiele przeszkód utrudniających zabawę, a gdy do ogarnięcia posiadamy więcej małych Marianków, to gra nabiera smaczku. Z łatwością można ukończyć każdy poziom, dosłownie nie doprowadzając wszystkich dotychczasowych na planszy mini-Mario, niemniej jednak w tej chwili gdy są one w ciągłym ruchu, a do tego dojdą do drzwiczek jeden po drugim i wszelkie, to wynik ostateczny jest wyższy - wytwarza się COMBO naliczające ilość zabaweczek wchodzących do drzwiczek, później doliczane są punkty za czas, następnie czy przygotowaliśmy to w ruchu ciągłym nie zatrzymując ani jednego na chwilę. Oprócz tego jeszcze nagradzani jesteśmy punktami za zebrane monetki po drodze i zniszczenie przeciwników. Zdobyte w ten sposób punkty określają ocenę - czy konkretny level przeszliśmy na brązową gwiazdkę, srebrną, czy może złotą. Dla zachęty należy wspomnieć, iż po zniszczeniu w ostatecznym rozrachunku Donkey Kong'a pojawi się pietro (piwnica) z dwoma dodatkowymi walkami finałowymi z gorylem. Do tego teraz są te gwiazdki, 40srebrnych odkrywa pierwszą, a 40złotych drugą - dodatek, ale zróżnicowany umożliwia jeszcze na chwilę pocieszyć się w singlu Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis. Sam system gry dla wielu przypomina ten z Lemingów - doprowadzić wszystkich naszych do drzwi, uważając na to by ich nie stracić po drodze. Sterowanie jest bardzo dobrze wyselekcjonowane i zwyczajne, spotkałem się poprzednio z różnego typu wypowiedziami na forach internetowych, że ma możliwość ono przysporzyć problemów, że wyświetlacz dotykowy nie wyłapuje wszystkich komend, że mini-Mario w pewnych przypadkach zrobią coś innego niż zamierzaliśmy. Ja się z tym nie spotkałem, grało mi się rewelacyjnie i z przyjemnością ,,maziałem" po ekraniku stylusem. Jako bonus do każdego piętro-świata, można uznać porozrzucane w levelach karty z literkami, których komplet produkuje wyraz ,,MINIMARIO", a zebranie wszystkich odblokowuje minigierki Shy Guy Smash. Są to trzydziesto sekundowe gierce na refleks - musimy rozbić jak najwięcej wychodzących z rur Shy Guy'ów, uważając jednocześnie, aby nie trafić na bombę, która odejmuje nam pięć punktów (za jednego dobrze trafionego Shy Guy'a dostajemy 1 punkt). Shy Guy Smash jest odskocznią, pozwalającą się odprężyć od gierki właściwej - na kolejnych piętrach jej poziom trudności ze stuprocentową pewnością rośnie (rury z których wychodzi nasz ,,cel" potrafią być nieźle wykręcone). Po uratowaniu Pauliny satysfakcja z ukończenia gierce pozostanie, ale co zrobić aby cieszyć się nią dłużej? Jest coś takiego - kreator leveli. Możemy sami tworzyć swój poziom (przechodząc singla, odkrywamy różnego stylu akcesoria: przeszkody, przyciski, przeciwników, platformy, tła... - mówiąc krótko za dobre wyniki, jesteśmy nagradzani zestawem do budowania). Kreator jest intuicyjny w obsłudze, a samo budowanie potrafi zająć mnóstwo czasu (na myśleniu, w przyszłości testowaniu, poprawianiu...) i dopiero jeśli uda nam się zbudowany stage ukończyć - zostanie on zatwierdzony poprzez konsolę jako prawidłowy, którym w późniejszym etapie będziemy mogli podzielić się z przyjaciółmi grając w tą grę - dlatego warto zainwestować w gry Super Mario Bros . W {gry Mario|gry Super Mario|gry Super Mario Bros|gry Mario Bros|Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis możemy grać z innymi bezprzewodowo, dzieląc się naszymi levelami (prawie każdy grający musi mieć własny kartridż z grą), a chłopcy i dziewczęta które nie posiadają spersonalizowanej gierki, mogą ściągnąć od nas wersję demo. MvsDK2 umożliwia też rozgrywkę online wykorzystując usługę Nintendo Wi-Fi Connection. Tryb przez Internet wygląda następująco: musimy dać w zamian się Friend Code z drugą osobą i zsynchronizować ją (levele także należy synchronizować) i dopiero wtedy będziemy mogli udostępniać nasze i ściągać od innych ich poziomy. Ten system dla mnie jest dobrze rozwiązany, bo obaj gracze nie muszą być w tym samym czasie w Internecie. Problem stanowi już znalezienie kogoś chętnego do wymiany swoimi levelami. W Polsce znalazłem jednego ,,Przyjaciela" z którym wymieniłem się FC. Można poszukiwać też na zagranicznych serwisach - polecam forum gamespot.com - niemniej jednak nie forum ogólne, a forum gry ( gamespot.com > Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis > Forum ). Jest także sposobność pobrania ośmiu leveli z serwera Nintendo, niemniej jednak są one tam na stałe i przez pół roku nic nowego się nie pojawiło (słyszałem, że podobno po wydaniu gierce były aktualizacje) - dlatego najlepiej poszukiwać ,,żywych" tworzących levele graczy. Sam miałem dopisanych ponad piętnaście osób, a każda z nich zbudowała choćby trzy levele co daje już niezłą sumkę dodatkowych poziomów (a są i tacy co posiadają więcej i stale tworzą). Trzeba również przyznać, że niektórzy umieją zrobić takie ,,plansze", że główkować będziemy jak wskoczyć na jedną platformę, a już samo dojście do drzwiczek graniczy z cudem. W pamięci gierki, możemy zapisać osiem spersonalizowanych wykreowanych leveli i dwadzieścia cztery ściągnięte od innych ludzi. Audiowizualnie gra przekazuje się bardzo dobrze. Grafika w 2D, kolorowa ,,mariankowa" znana wszystkim nie wprowadza nic nowego, a utrzymuje się w sprawdzonych klimatach. Dźwięk też trzyma poziom (lekka muzyczka w tle, odgłos nakręconej zabaweczki, jakieś brzdęki: sprężyn, wysuwających się platform, wind, przycisków, rozbijających się mini-Mario...). Podsumowując Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis mogę śmiało powiedzieć, że dorównuje części pierwszej i tożsamo jak ,,jedynka", wciągnęła mnie na długo i dała się ukończyć w 100%. Zmiana grywanej postaci z Mario na mini-Marianki też wyszła na dobre, dopasowując system rozgrywki do możliwości dotykowego ekranu DS.'a. Tryb przez Internet, pozwalający na ściąganie dodatkowych leveli dzięki Nintendo WFC jest kolejnym argumentem ,,na TAK", namawiającym do zapoznania się z tą grą. O ile mieliście radość zagrać w pierwszą część MvsDK - to około wiecie czego się spodziewać - polecam!
http://bolek.pc.pl/info-185073.html
data: 12-04-2011 | szczegóły |
|
|
Kontynuacja gry Super Mario Bros.
Super Mario Bros vs. Donkey Kong 2: March of the Minis jest kontynuacją bardzo dobrej gierce, której pierwsze wydanie ukazało się na Nintendo GameBoy Advance w 2004 roku. Wówczas to nowa gierca, z dosyć ciekawym podejściem do tematu: logiczno-zręcznościowa, przypominająca równocześnie pierwszą arcade'ową grę Donkey Kong w której Mario zadebiutował jako JumpMan - była powrotem do korzeni jednocześnie wprowadzając coś nowego. W pierwszej części sterowaliśmy hydraulikiem, który musiał uratować skradzione z fabryki należącej do ,,Mario Toy Company" niezbyt duże zabaweczki zwane mini-Mario. W części drugiej, która ukazała się już na Nintendo DS w 2009r, zaczynamy od ceremonii wspaniałego otwarcia ,,Super mini-Mario Word". Przedsiębiorstwo się rozrosło, fabryka oprócz mini-Mario wytwarza również mini-DK, mini-Toad , a oprócz tego mini-Peach. Zaproszona na otwarcie piękna Paulina po przecięciu wstęgi dostaje od Mario i Donkey Kong'a małe zabaweczki z ich podobiznami. Dziewczyna wybrała jednakże mini-Mario, co złamało serce zauroczonego nią DK'a, który z ogniem w oczach porywa ją windą na sam szczyt budynku. Na ratunek wyruszają zabaweczki - bo to właśnie nimi będziemy grali w drugiej części Mario vs. Donkey Kong. Prawie każde z ośmiu pięter (wliczając już parter) to osobny świat, na którym mamy po dziewięć zróżnicowanych leveli i walkę z Donkey Kong'iem. Prawie każdy piętro-świat odznacza się również innym otoczeniem, wprowadzając coraz to nowsze przeszkody i przeciwników. Mi najbardziej spodobał się świat ,,Magnet Mania" w którym to mini-Mario mogą poruszać się po namagnetyzowanych ścianach i sufitach, chodząc bokiem i do góry nogami. Wspomnieć trzeba, że właściwie każdy nowy szczegół (dźwignia, ruchoma platforma, winda, itd...) jeżeli już pojawia się 1szy raz w grze, to w okienku HELP możemy obejrzeć ,,tutorial" demonstrujący jak z tego skorzystać. Sterowanie odbywa się w całości na dotykowym ekranie używając do tego stylusa. "Patyczkiem" wskazujemy kierunek ruchu zabaweczek przez krótkie ,,maźnięcie" w lewo albo prawo (od dołu w górę powoduje skok), dotknięcie mini-Mario zatrzymuję go. W ten sposób musimy doprowadzić naszych malutkich przyjaciół do drzwiczek. Wydaje się to proste, niemniej jednak ażeby ukończyć level - trzeba uważać na wiele przeszkód utrudniających zabawę, a gdy do ogarnięcia posiadamy więcej małych Marianków, to gierca nabiera smaczku. Z łatwością można ukończyć każdy poziom, wręcz nie doprowadzając wszystkich obecnych na planszy mini-Mario, ale w chwili obecnej gdy są one w ciągłym ruchu, a do tego dojdą do drzwiczek jeden po drugim i wszelkie, to wynik ostateczny jest wyższy - wytwarza się COMBO naliczające ilość zabaweczek wchodzących do drzwiczek, w przyszłości doliczane są punkty za czas, następnie czy zrobiliśmy to w ruchu ciągłym nie zatrzymując ani jednego na chwilę. Dodatkowo jeszcze nagradzani jesteśmy punktami za zebrane monetki po drodze i zniszczenie przeciwników. Zdobyte w ten sposób punkty określają ocenę - czy konkretny level przeszliśmy na brązową gwiazdkę, srebrną, czy może złotą. Dla zachęty należy wspomnieć, iż po zniszczeniu w ostatecznym rozrachunku Donkey Kong'a pojawi się pietro (piwnica) z dwoma dodatkowymi walkami finałowymi z gorylem. Do tego aktualnie są te gwiazdki, 40srebrnych odkrywa pierwszą, a 40złotych drugą - dodatek, niemniej jednak zróżnicowany umożliwia jeszcze na chwilę pocieszyć się w singlu Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis. Sam system gry dla wielu przypomina ten z Lemingów - doprowadzić wszystkich naszych do drzwi, uważając na to żeby ich nie stracić po drodze. Sterowanie jest bardzo dobrze dobrane i proste, spotkałem się przedtem z różnego rodzaju wypowiedziami na forach internetowych, że ma możliwość ono przysporzyć problemów, że ekran dotykowy nie wyłapuje wszystkich komend, że mini-Mario nierzadko zrobią coś innego niż zamierzaliśmy. Ja się z tym nie spotkałem, grało mi się rewelacyjnie i z przyjemnością ,,maziałem" po ekraniku stylusem. Jako zdobycz do każdego piętro-świata, można uznać porozrzucane w levelach karty z literkami, których komplet tworzy wyraz ,,MINIMARIO", a zebranie wszystkich odblokowuje minigierki Shy Guy Smash. Są to trzydziesto sekundowe gry na refleks - musimy rozbić jak najwięcej wychodzących z rur Shy Guy'ów, uważając jednocześnie, aby nie trafić na bombę, która odejmuje nam pięć punktów (za jednego dobrze trafionego Shy Guy'a dostajemy 1 punkt). Shy Guy Smash jest dodatkową rozrywką, umożliwiającą się odprężyć od gierce właściwej - na kolejnych piętrach jej poziom trudności ze stuprocentową pewnością rośnie (rury z których wychodzi nasz ,,cel" potrafią być nieźle wykręcone). Po uratowaniu Pauliny satysfakcja z ukończenia gierki pozostanie, ale co zrobić by cieszyć się nią dłużej? Jest coś takiego - twórca leveli. Możemy sami zbudować swój poziom (przechodząc singla, odkrywamy różnego rodzaju instrumenty: przeszkody, przyciski, przeciwników, platformy, tła... - mówiąc krótko za dobre wyniki, jesteśmy nagradzani zestawem do budowania). Twórca jest prosty w obsłudze, a samo budowanie potrafi zająć całe mnóstwo czasu (na myśleniu, w późniejszym czasie testowaniu, poprawianiu...) i dopiero jeśli uda nam się zbudowany level ukończyć - zostanie on zatwierdzony poprzez konsolę jako prawidłowy, którym w późniejszym etapie będziemy mogli podzielić się z dobrymi przyjaciółmi grając w tą grę - dlatego warto zainwestować w gry Super Mario . W {gry Mario|gry Super Mario|gry Super Mario Bros|gry Mario Bros|Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis możemy grać z innymi bezprzewodowo, dzieląc się naszymi levelami (każdy grający musi mieć własny kartridż z grą), a osoby które nie posiadają swojej gierce, mogą ściągnąć od nas wersję demo. MvsDK2 umożliwia również rozgrywkę on-line stosując usługę Nintendo Wi-Fi Connection. Tryb w Internecie wygląda następująco: musimy zastąpić się Friend Code z drugą osobą i zsynchronizować ją (poziomy też powinno się synchronizować) i dopiero wówczas będziemy mogli udostępniać nasze i ściągać od innych ich levele. Ten system dla mnie jest dobrze rozwiązany, bo obaj gracze nie muszą być w tym samym czasie online. Problem stanowi już znalezienie kogoś chętnego do wymiany swoimi levelami. W Polsce znalazłem jednego ,,Przyjaciela" z którym wymieniłem się FC. Można poszukiwać też na zagranicznych wortalach - polecam forum gamespot.com - ale nie forum ogólne, a forum gry ( gamespot.com > Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis > Forum ). Jest również możliwość pobrania ośmiu leveli z serwera Nintendo, ale są one tam na stałe i przez pół roku nic nowego się nie pojawiło (słyszałem, że podobno po wydaniu gierki zostały aktualizacje) - dlatego najlepiej szukać ,,żywych" tworzących etapy graczy. Sam miałem dopisanych ponad piętnaście osób, a każda z nich zbudowała przynajmniej trzy levele co daje już niezłą sumkę dodatkowych poziomów (a są i tacy co posiadają więcej i nieustannie tworzą). Trzeba także przyznać, że niektórzy potrafią zrobić takie ,,plansze", że główkować będziemy jak wskoczyć na jedną platformę, a już samo dojście do drzwiczek graniczy z cudem. W pamięci gry, możemy zapisać osiem prywatnych wytworzonych leveli i dwadzieścia cztery ściągnięte od innych ludzi. Audiowizualnie gierka prezentuje się bardzo dobrze. Grafika w 2D, kolorowa ,,mariankowa" znana Wam nie wprowadza nic nowego, a utrzymuje się w sprawdzonych klimatach. Dźwięk też trzyma poziom (lekka muzyczka w tle, odgłos nakręconej zabaweczki, jakieś brzdęki: sprężyn, wysuwających się platform, wind, przycisków, rozbijających się mini-Mario...). Podsumowując Super Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis mogę śmiało powiedzieć, że dorównuje części pierwszej i podobnie jak ,,jedynka", wciągnęła mnie na długo i dała się ukończyć w 100%. Zmiana grywanej postaci z Mario na mini-Marianki również wyszła na dobre, dopasowując system rozgrywki do sposobów dotykowego ekranu DS.'a. Tryb on-line, pozwalający na ściąganie dodatkowych leveli dzięki Nintendo WFC jest dalszym argumentem ,,na TAK", namawiającym do zapoznania się z tą grą. Jeżeli mieliście radość zagrać w pierwszą część MvsDK - to około wiecie czego się spodziewać - polecam!
http://www.dladziecizabawki.waw.pl/index.php?m=3&wpis=37485
data: 24-04-2011 | szczegóły |
|
|
Kontynuacja gry Super Mario Bros.
Super Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis jest kontynuacją bardzo dobrej gry, której pierwsze wydanie ukazało się na Nintendo GameBoy Advance w 2004 roku. Wówczas to nowa gierka, z dosyć ciekawym podejściem do tematu: logiczno-zręcznościowa, przypominająca równocześnie pierwszą arcade'ową grę Donkey Kong w której Mario zadebiutował jako JumpMan - była powrotem do korzeni jednocześnie wprowadzając coś nowego. W pierwszej części sterowaliśmy hydraulikiem, który musiał uratować skradzione z fabryki należącej do ,,Mario Toy Company" małe zabaweczki zwane mini-Mario. W części drugiej, która ukazała się już na Nintendo DS w 2009r, zaczynamy od ceremonii świetnego otworzenia ,,Super mini-Mario Word". Zakład produkcyjny się rozrosło, fabryka oprócz mini-Mario tworzy także mini-DK, mini-Toad , a ponadto mini-Peach. Zaproszona na otwarcie piękna Paulina po przecięciu wstęgi dostaje od Mario i Donkey Kong'a małe zabaweczki z ich podobiznami. Dziewczyna wybrała natomiast mini-Mario, co złamało serce zauroczonego nią DK'a, który z ogniem w oczach porywa ją windą na sam szczyt budynku. Na ratunek wyruszają zabaweczki - bo to teraz nimi będziemy grali w drugiej części Mario Games vs. Donkey Kong. Właściwie każde z ośmiu pięter (wliczając już parter) to osobny świat, na którym posiadamy po dziewięć zróżnicowanych leveli i walkę z Donkey Kong'iem. Właściwie każdy piętro-świat odróżnia się także innym otoczeniem, wprowadzając coraz to nowsze przeszkody i przeciwników. Mi najbardziej spodobał się świat ,,Magnet Mania" w którym to mini-Mario mogą poruszać się po namagnetyzowanych ścianach i sufitach, chodząc bokiem i do góry nogami. Wspomnieć powinno się, że właściwie każdy nowy element (dźwignia, ruchoma platforma, winda, itd...) jeśli pojawia się pierwszy raz w grze, to w okienku HELP możemy obejrzeć ,,tutorial" pokazujący jak z tego skorzystać. Sterowanie odbywa się w całości na dotykowym ekranie używając do tego stylusa. "Patyczkiem" wskazujemy kierunek ruchu zabaweczek przez krótkie ,,maźnięcie" w lewo albo prawo (od dołu w górę stwarza skok), dotknięcie mini-Mario zatrzymuję go. W ten sposób musimy doprowadzić naszych malutkich przyjaciół do drzwiczek. Wydaje się to intuicyjne, ale by ukończyć level - trzeba uważać na kilka przeszkód utrudniających zabawę, a gdy do ogarnięcia posiadamy więcej niewielkich Marianków, to gierka nabiera smaczku. Z łatwością można ukończyć prawie każdy poziom, dosłownie nie doprowadzając wszystkich obecnych na planszy mini-Mario, niemniej jednak aktualnie gdy są one w ciągłym ruchu, a do tego dojdą do drzwiczek jeden po drugim i wszystkie, to wynik końcowy jest wyższy - wytwarza się COMBO naliczające ilość zabaweczek wchodzących do drzwiczek, w późniejszym czasie doliczane są punkty za czas, następnie czy zrobiliśmy to w ruchu ciągłym nie zatrzymując ani jednego na chwilę. Prócz tego jeszcze nagradzani jesteśmy punktami za zebrane monetki po drodze i zniszczenie przeciwników. Zdobyte w ten metodę punkty określają ocenę - czy konkretny level przeszliśmy na brązową gwiazdkę, srebrną, czy może złotą. Dla zachęty powinno się wspomnieć, iż po zabiciu w ostatecznym rozrachunku Donkey Kong'a pojawi się pietro (piwnica) z dwoma dodatkowymi walkami finałowymi z gorylem. Do tego teraz są te gwiazdki, 40srebrnych odkrywa pierwszą, a 40złotych drugą - dodatek, ale zróżnicowany umożliwia jeszcze na chwilę pocieszyć się w singlu Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis. Sam system gry dla wielu przypomina ten z Lemingów - doprowadzić wszystkich naszych do drzwi, uważając na to żeby ich nie stracić po drodze. Sterowanie jest bardzo dobrze wyselekcjonowane i łatwe, spotkałem się wcześniej z różnego stylu wypowiedziami na forach internetowych, że może ono przysporzyć problemów, że wyświetlacz dotykowy nie wyłapuje wszystkich komend, że mini-Mario w pewnych przypadkach zrobią coś innego niż zamierzaliśmy. Ja się z tym nie spotkałem, grało mi się rewelacyjnie i z przyjemnością ,,maziałem" po ekraniku stylusem. Jako zdobycz do każdego piętro-świata, można uznać porozrzucane w levelach karty z literkami, których komplet produkuje wyraz ,,MINIMARIO", a zebranie wszystkich odblokowuje minigierki Shy Guy Smash. Są to trzydziesto sekundowe gry na refleks - musimy rozbić jak najwięcej wychodzących z rur Shy Guy'ów, uważając jednocześnie, aby nie trafić na bombę, która odejmuje nam pięć punktów (za jednego dobrze trafionego Shy Guy'a dostajemy jeden punkt). Shy Guy Smash jest odskocznią, pozwalającą się odprężyć od gierce właściwej - na kolejnych piętrach jej poziom trudności ze stuprocentową pewnością rośnie (rury z których wychodzi nasz ,,cel" umieją być nieźle wykręcone). Po uratowaniu Pauliny satysfakcja z ukończenia gry pozostanie, ale co zrobić ażeby cieszyć się nią dłużej? Jest coś takiego - kreator leveli. Możemy sami tworzyć swój poziom (przechodząc singla, odkrywamy różnego rodzaju urządzenia: przeszkody, przyciski, przeciwników, platformy, tła... - mówiąc krótko za dobre wyniki, jesteśmy nagradzani zestawem do budowania). Kreator jest prosty w obsłudze, a samo budowanie potrafi zająć pełno czasu (na myśleniu, później testowaniu, poprawianiu...) i dopiero jeżeli uda nam się zbudowany level ukończyć - zostanie on zatwierdzony przez konsolę jako prawidłowy, którym w późniejszym etapie będziemy mogli podzielić się z znajomymi grając w tą grę - dlatego warto zainwestować w gry Mario . W {gry Mario|gry Super Mario|gry Super Mario Bros|gry Mario Bros|Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis możemy grać z innymi bezprzewodowo, dzieląc się naszymi levelami (właściwie każdy grający musi posiadać własny kartridż z grą), a osoby które nie posiadają swojej gierce, mogą ściągnąć od nas wersję demo. MvsDK2 pozwala również rozgrywkę przez Internet wykorzystując usługę Nintendo Wi-Fi Connection. Tryb w Internecie wygląda następująco: musimy zamienić się Friend Code z drugą osobą i zsynchronizować ją (levele też powinno się synchronizować) i dopiero wtedy będziemy mogli udostępniać nasze i ściągać od innych ich levele. Ten system dla mnie jest dobrze rozwiązany, bo obaj gracze nie muszą być w tym samym czasie online. Problem stanowi już znalezienie kogoś chętnego do wymiany swoimi levelami. W Polsce znalazłem jednego ,,Przyjaciela" z którym wymieniłem się FC. Można szukać także na zagranicznych portalach - polecam forum gamespot.com - ale nie forum ogólne, a forum gry ( gamespot.com > Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis > Forum ). Jest również sposobność pobrania ośmiu leveli z serwera Nintendo, ale są one tam na stałe i poprzez pół roku nic nowego się nie pojawiło (słyszałem, że podobno po wydaniu gierki zostały aktualizacje) - dlatego najlepiej poszukiwać ,,żywych" tworzących levele graczy. Sam miałem dopisanych ponad piętnaście ludzi, a każda z nich zbudowała przynajmniej trzy etapy co daje już niezłą sumkę dodatkowych poziomów (a są i tacy co posiadają więcej i nieustannie tworzą). Należy także przyznać, że niektórzy umieją zrobić takie ,,plansze", że główkować będziemy jak wskoczyć na jedną platformę, a już samo dojście do drzwiczek graniczy z cudem. W pamięci gierce, możemy zapisać osiem spersonalizowanych zaprojektowanych leveli i dwadzieścia cztery ściągnięte od innych ludzi. Audiowizualnie gierca prezentuje się bardzo dobrze. Grafika w 2D, kolorowa ,,mariankowa" znana Ci nie wprowadza nic nowego, a utrzymuje się w sprawdzonych klimatach. Dźwięk też trzyma poziom (lekka muzyczka w tle, odgłos nakręconej zabaweczki, jakieś brzdęki: sprężyn, wysuwających się platform, wind, przycisków, rozbijających się mini-Mario...). Podsumowując Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis mogę śmiało powiedzieć, że dorównuje części pierwszej i identycznie jak ,,jedynka", wciągnęła mnie na długo i dała się ukończyć w 100%. Zmiana grywanej postaci z Mario na mini-Marianki również wyszła na dobre, dopasowując system rozgrywki do sposobności dotykowego ekranu DS.'a. Tryb on-line, pozwalający na ściąganie dodatkowych leveli dzięki Nintendo WFC jest dalszym argumentem ,,na TAK", namawiającym do zapoznania się z tą grą. Jeśli mieliście radość zagrać w pierwszą część MvsDK - to mniej więcej wiecie czego się spodziewać - polecam!
http://www.gratisy.kupnajtaniej.pl/darmowy-25836.html
data: 07-05-2011 | szczegóły |
|
|
Kontynuacja gry Super Mario Bros.
Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis jest kontynuacją bardzo dobrej gry, której pierwsze wydanie ukazało się na Nintendo GameBoy Advance w 2004 roku. Wówczas to nowa gra, z dosyć ciekawym podejściem do tematu: logiczno-zręcznościowa, przypominająca równocześnie pierwszą arcade'ową grę Donkey Kong w której Mario zadebiutował jako JumpMan - była powrotem do korzeni jednocześnie wprowadzając coś nowego. W pierwszej części sterowaliśmy hydraulikiem, który musiał uratować skradzione z fabryki należącej do ,,Mario Toy Company" niezbyt duże zabaweczki zwane mini-Mario. W części drugiej, która ukazała się już na Nintendo DS w 2007r, zaczynamy od ceremonii świetnego otworzenia ,,Super mini-Mario Word". Zakład usługowy się rozrosło, fabryka oprócz mini-Mario wytwarza też mini-DK, mini-Toad oraz mini-Peach. Zaproszona na otwarcie piękna Paulina po przecięciu wstęgi dostaje od Mario i Donkey Kong'a małe zabaweczki z ich podobiznami. Dziewczyna wybrała natomiast mini-Mario, co złamało serce zauroczonego nią DK'a, który z ogniem w oczach porywa ją windą na sam szczyt budynku. Na ratunek wyruszają zabaweczki - bo to aktualnie nimi będziemy grali w drugiej części Super Mario vs. Donkey Kong. Prawie każde z ośmiu pięter (wliczając już parter) to osobny świat, na którym mamy po dziewięć zróżnicowanych leveli i walkę z Donkey Kong'iem. Właściwie każdy piętro-świat odznacza się również innym otoczeniem, wprowadzając coraz to nowsze przeszkody i przeciwników. Mi najbardziej spodobał się świat ,,Magnet Mania" w którym to mini-Mario mogą poruszać się po namagnetyzowanych ścianach i sufitach, chodząc bokiem i do góry nogami. Wspomnieć należy, że właściwie każdy nowy szczegół (dźwignia, ruchoma platforma, winda, i tym podobne...) o ile pojawia się 1-szy raz w grze, to w okienku HELP możemy obejrzeć ,,tutorial" pokazujący jak z tego korzystać. Sterowanie odbywa się w całości na dotykowym ekranie używając do tego stylusa. "Patyczkiem" wskazujemy kierunek ruchu zabaweczek przez krótkie ,,maźnięcie" w lewo albo prawo (od dołu w górę stwarza skok), dotknięcie mini-Mario zatrzymuję go. W ten metodę musimy doprowadzić naszych malutkich przyjaciół do drzwiczek. Wydaje się to zwykłe, ale ażeby ukończyć level - należy uważać na kilka przeszkód utrudniających zabawę, a gdy do ogarnięcia mamy więcej małych Marianków, to gra nabiera smaczku. Z łatwością można ukończyć właściwie każdy poziom, nawet nie doprowadzając wszystkich teraźniejszych na planszy mini-Mario, ale w tej chwili gdy są one w ciągłym ruchu, a do tego dojdą do drzwiczek jeden po drugim i wszelkie, to wynik finalny jest wyższy - wytwarza się COMBO naliczające ilość zabaweczek wchodzących do drzwiczek, w późniejszym czasie doliczane są punkty za czas, następnie czy przygotowaliśmy to w ruchu ciągłym nie zatrzymując ani jednego na chwilę. Poza tym jeszcze nagradzani jesteśmy punktami za zebrane monetki po drodze i zniszczenie przeciwników. Zdobyte w ten metodę punkty określają ocenę - czy określony level przeszliśmy na brązową gwiazdkę, srebrną, czy może złotą. Dla zachęty należy wspomnieć, iż po rozwaleniu w ostatecznym rozrachunku Donkey Kong'a pojawi się pietro (piwnica) z dwoma dodatkowymi walkami finałowymi z gorylem. Do tego właśnie są te gwiazdki, 40srebrnych odkrywa pierwszą, a 40złotych drugą - dodatek, ale zróżnicowany pozwala jeszcze na chwilę pocieszyć się w singlu Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis. Sam system gierki dla wielu przypomina ten z Lemingów - doprowadzić wszystkich naszych do drzwi, uważając na to aby ich nie stracić po drodze. Sterowanie jest bardzo dobrze dobrane i intuicyjne, spotkałem się uprzednio z różnego rodzaju wypowiedziami na forach internetowych, że ma możliwość ono przysporzyć problemów, że kineskop dotykowy nie wyłapuje wszystkich komend, że mini-Mario czasem zrobią coś innego niż zamierzaliśmy. Ja się z tym nie spotkałem, grało mi się rewelacyjnie i z przyjemnością ,,maziałem" po ekraniku stylusem. Jako bonus do każdego piętro-świata, można uznać porozrzucane w levelach karty z literkami, których komplet tworzy wyraz ,,MINIMARIO", a zebranie wszystkich odblokowuje minigierki Shy Guy Smash. Są to trzydziesto sekundowe gry na refleks - musimy rozbić jak najwięcej wychodzących z rur Shy Guy'ów, uważając jednocześnie, aby nie trafić na bombę, która odejmuje nam pięć punktów (za jednego dobrze trafionego Shy Guy'a dostajemy 1 punkt). Shy Guy Smash jest odskocznią, pozwalającą się odprężyć od gry właściwej - na kolejnych piętrach jej poziom trudności na 100% rośnie (rury z których wychodzi nasz ,,cel" umieją być nieźle wykręcone). Po uratowaniu Pauliny satysfakcja z ukończenia gierce pozostanie, niemniej jednak co zrobić żeby cieszyć się nią dłużej? Jest coś takiego - kreator leveli. Możemy sami zbudować swój poziom (przechodząc singla, odkrywamy różnego rodzaju narzędzia: przeszkody, przyciski, przeciwników, platformy, tła... - mówiąc krótko za dobre wyniki, jesteśmy nagradzani zestawem do budowania). Developer jest łatwy w obsłudze, a samo budowanie potrafi zająć pełno czasu (na myśleniu, w późniejszym czasie testowaniu, poprawianiu...) i dopiero jeżeli już uda nam się zbudowany stage ukończyć - zostanie on zatwierdzony przez konsolę jako prawidłowy, którym w późniejszym etapie będziemy mogli podzielić się z znajomymi grając w tą grę - dlatego warto zainwestować w gry Mario Bros . W {gry Mario|gry Super Mario|gry Super Mario Bros|gry Mario Bros|Mario Games vs. Donkey Kong 2: March of the Minis możemy grać z innymi bezprzewodowo, dzieląc się naszymi levelami (prawie każdy grający musi mieć własny kartridż z grą), a chłopcy i dziewczęta które nie posiadają spersonalizowanej gierce, mogą pobrać od nas wersję demo. MvsDK2 umożliwia również rozgrywkę online stosując usługę Nintendo Wi-Fi Connection. Tryb online wygląda następująco: musimy zastąpić się Friend Code z drugą osobą i zsynchronizować ją (etapy także należy synchronizować) i dopiero wtedy będziemy mogli udostępniać nasze i ściągać od innych ich etapy. Ten system dla mnie jest dobrze rozwiązany, bo obaj gracze nie muszą być w tym samym czasie w Internecie. Problem stanowi już znalezienie kogoś chętnego do zamiany swoimi levelami. W Polsce znalazłem jednego ,,Przyjaciela" z którym wymieniłem się FC. Można poszukiwać także na zagranicznych serwisach - polecam forum gamespot.com - niemniej jednak nie forum ogólne, a forum gry ( gamespot.com > Mario vs. Donkey Kong 2: March of the Minis > Forum ). Jest też sposobność pobrania ośmiu leveli z serwera Nintendo, niemniej jednak są one tam na stałe i poprzez pół roku nic nowego się nie pojawiło (słyszałem, że podobno po wydaniu gierki były aktualizacje) - dlatego najlepiej szukać ,,żywych" tworzących poziomy graczy. Sam miałem dopisanych ponad piętnaście osób, a każda z nich zbudowała przynajmniej trzy etapy co daje już niezłą sumkę dodatkowych poziomów (a są i tacy co mają więcej i bez przerwy tworzą). Powinno się też przyznać, że niektórzy potrafią zrobić takie ,,plansze", że główkować będziemy jak wskoczyć na jedną platformę, a już samo dojście do drzwiczek graniczy z cudem. W pamięci gierki, możemy zapisać osiem spersonalizowanych utworzonych leveli i dwadzieścia cztery ściągnięte od innych osób. Audiowizualnie gra prezentuje się bardzo dobrze. Grafika w 2D, kolorowa ,,mariankowa" znana Ci nie wprowadza nic nowego, a utrzymuje się w sprawdzonych klimatach. Dźwięk też trzyma poziom (lekka muzyczka w tle, odgłos nakręconej zabaweczki, jakieś brzdęki: sprężyn, wysuwających się platform, wind, przycisków, rozbijających się mini-Mario...). Podsumowując Mario Bros vs. Donkey Kong 2: March of the Minis mogę śmiało powiedzieć, że dorównuje części pierwszej i podobnie jak ,,jedynka", wciągnęła mnie na długo i dała się ukończyć w 100%. Zmiana grywanej postaci z Mario na mini-Marianki też wyszła na dobre, dopasowując system rozgrywki do możliwości dotykowego ekranu DS.'a. Tryb online, pozwalający na ściąganie dodatkowych leveli dzięki Nintendo WFC jest kolejnym argumentem ,,na TAK", namawiającym do zapoznania się z tą grą. O ile mieliście przyjemność zagrać w pierwszą część MvsDK - to około wiecie czego się spodziewać - polecam!
http://katalog.digimer.pl/index.php?m=3&wpis=145556
data: 07-05-2011 | szczegóły |
|
|
Konto premium
Jeśli pobierasz z Internetu sporo filmów to nasz serwis jest stworzony dla Ciebie! Możecie tu zakupić konta premium, które umożliwią dużo szybsze ściąganie! Świetny support i bardzo szybkie serwery to to, co nas charakteryzuje. Zacznij pobierać pliki dużo szybciej- pobieranie z rapidshare w najniższej cenie!
http://www.twojlimit.pl/
data: 22-05-2011 | szczegóły |
